| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| giełda samochodowa || giełda - części samochowe || Sprzedaż samochodów Mercedes || |
| Husyt Jazz / Legenda jazzu agentem SB |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| George
|
Posted: 6 Wrz 2008 17:42:05 http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article233407/Legenda_jazzu_agentem_SB.html "Miłej" lektury, Jurek PL. |
| Luke
|
Posted: 15 Wrz 2008 20:49:58 http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article233407/Legenda_jazzu_agentem_SB.html
Wyraznie z braku zywych IPN uprawia nekrofilie. Gratulacje. L |
| mk
|
Posted: 16 Wrz 2008 12:54:58 http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article233407/Legenda_jazzu_agentem_SB.html
Wyraznie z braku zywych IPN uprawia nekrofilie. Gratulacje. Nie komentując powiem tylko, że byłem wiernym słuchaczem audycji "Roman Waschko i jego płyty" i jego rubryk w "Sztandarze Młodych" - "Od waltorni do saksofonu" (wespół z Pohdanem Pociejem), czy w "Radarze" - "Rytmy". Chyba wolałbym nie wiedzieć o tego rodzaju jego działalności. Przy okazji - przypominam sobie o jego niechęci do Tony Bennetta, co mnie zawsze zaskakiwało. Kilkakrotnie dawał temu wyraz i na antenie, i na papierze. Ilekroć go wspominał, mówił o nim, jako o miernocie. Ja tymczasem słuchałem go (od I Left My Heart In San Francisco) i słucham go z taką samą przyjemnością do teraz, co np. Sinatrę. Waszym zdaniem Bennett to faktycznie kiepszczyzna??? mk mk |
| George
|
Posted: 17 Wrz 2008 11:12:31 Chyba wolałbym nie wiedzieć o tego rodzaju jego działalności.
To nie ja wymyśliłem: "wyrzuć pan termometr, a nie będziesz miał temperatury". Precyzując, autor tej mądrości ludowej, to nie bohater z mojej bajki, chociaż IMO, myśl przednia, nieprawda? J. |
| mk
|
Posted: 17 Wrz 2008 13:06:23 ----- Original Message ----- Newsgroups: pl.rec.muzyka.jazz Sent: Wednesday, September 17, 2008 1:12 PM Subject: Re: Legenda jazzu agentem SB Chyba wolałbym nie wiedzieć o tego rodzaju jego działalności.
To nie ja wymyśliłem: "wyrzuć pan termometr, a nie będziesz miał
temperatury". Precyzując, autor tej mądrości ludowej, to nie bohater z mojej bajki, chociaż IMO, myśl przednia, nieprawda? Też nie z mojej. Ale przykład niezbyt przystający. Jak mam gorączkę to nawet mi termometr nie potrzebny. Tak dogłębna wiedza o Waschce do niczego mi nie jest potrzebna. Zepsuła mi jego obrazek tak czy owak. I wcale mi nie jest z tym lepiej. |
| Adam Szulc
|
Posted: 17 Wrz 2008 14:15:53 Użytkownik "mk" napisał (...) Przy okazji - przypominam sobie o jego niechęci do Tony
Bennetta, co mnie zawsze zaskakiwało. Kilkakrotnie dawał temu wyraz i na antenie, i na papierze. Ilekroć go wspominał, mówił o nim, jako o miernocie. Ja tymczasem słuchałem go (od I Left My Heart In San Francisco) i słucham go z taką samą przyjemnością do teraz, co np. Sinatrę. Waszym zdaniem Bennett to faktycznie kiepszczyzna??? Żadna kiepszczyzna tylko wielki wokalista. Z Sinatrą może bym go nie porównywał ale z drugiej strony jego "Chicago" z orkiestrą Counta Basiego to już te okolice. Choć kiedy jednemu fanowi Basiego proponowałem do wymiany płytę, na której w paru utworach śpiewał Bennett, to powiedział że wymieniłby się gdyby właśnie nie Bennett. A polscy recenzenci czasami lubili flekować uznane sławy, pamiętam sprzed wielu lat jak dwóch z nich za miernoty uznało Mela Torme czy nawet Dextera Gordona. A jeżeli chodzi o głównego bohatera wątku (zresztą mojego ex-krajana z Żoliborza), to rzeczywiście był "obrotny" ale jego teksty nigdy nie powalały mnie na kolana. Zresztą za "moich czasów" mało już pisał o jazzie. W ogóle czasami pisał dziwne rzeczy, np. że Tyrmand był antykomunistą a tylko przez przekorę, a za Zachodzie pewnie byłby przeciwnikiem kapitalizmu. Raz też podłożył publicznie świnię bardzo znanemu obecnie organizatorowi i publicyście. Ten w latach 80-tych złożył jakiejś zachodniej wytwórni płytowej propozycję lansowania ich muzyki w radiu, oczywiście w zamian za ich płyty. Wytwórnia zapewne przesłała ten list do Waschki z prośbą o opinię, a ten zacytował ów list w swojej audycji dając jednoznacznie do zrozumienia, że autor jest naciągaczem (jakich wielu - to akurat chyba było prawdą). Pozdrawiam |
| jazzjazz
|
Posted: 17 Wrz 2008 15:22:21 http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article233407/Legenda_jazzu_agentem_SB.html
"Miłej" lektury, Jurek PL. -- http://plieth.com i co w tym zlego ? przeciez SB to szacowna instytucja byla. powoli odkrywane sa nieznane fakty - caly zarzad i przywodcy solidarnosci wspolpracowali ponoc z SB - tak twierdza sami o swoich owczesnych partnerach wzajemnie. przywodce strajku przywieziono na motorowce do stoczni , nie musial skakac przez plot. okazuje sie wiec ze to SB sterowalo upadkiem komunizmu w Polsce. Cala ta historia z internowaniem to byc moze manewry dla zmylenia przeciwnika , dzialania pozorne bez wiekszego znaczenia na tempo upadku , a wlasciwie kontrolowany rozpad jak reakcja termojadrowa w reaktorze , nie jak wyboch bomby atomowej. i chwala im za to , jest w tym moze i jakis udzial jak przyslowiowa kropla w morzu samego bohatera artykulu. jazzjazz |
| George
|
Posted: 17 Wrz 2008 20:18:38 Też nie z mojej. Ale przykład niezbyt przystający. Jak mam gorączkę to nawet
mi termometr nie potrzebny. Tak dogłębna wiedza o Waschce do niczego mi nie jest potrzebna. Zepsuła mi jego obrazek tak czy owak. I wcale mi nie jest z tym lepiej. Ja na to odpowiem takim oto porównaniem; może nie najbardziej adekwatnym, ale lepsze mi do głowy w tej chwili nie przychodzi: - jak kochającej żonie (mężowi) raz się zdarzy "dać ponieść zmysłom", to najczęściej lepiej o tym nie wiedzieć, bo i po co. Do szczęścia związkowi małżeńskiemu wiedza taka niepotrzebna, bo i sam incydent mało był znaczący. Jeśli jednak partnerka robi to od kilkudziesięciu lat, a na dodatek bierze za to pieniądze, to nie zawaham się nazwać tego zwykłym kurewstwem! Choćby nie wiadomo jakie tytułu naukowe posiadała - vide pewien profesor astronom. J. |
| mk
|
Posted: 17 Wrz 2008 21:21:53 Użytkownik "mk" napisał
A jeżeli chodzi o głównego bohatera wątku (zresztą mojego ex-krajana z
Żoliborza), to rzeczywiście był "obrotny" ale jego teksty nigdy nie powalały mnie na kolana. Ja pisząc o jego tekstach miałem na myśli jego publikacje z lat 60 i 70. Wtedy w polskiej prasie w zasadzie miał monopol na pisanie (regularne!) o jazzie i rocku i wtedy z nabożeństwem czytałem jego publikacje. Bez przesady - z biciem serca czekałem na kolejne "Radary" a w soboty czatowałem na "Sztandar Młodych". Dla mnie, ucznia technikum wtedy, to była jedyna możliwość poczytania czegoś o ulubionych wykonawcach nasłuchiwanych z zachodnich rozgłośni, czy zobaczyć jak naprawdę pisze się tytuł aktualnego przeboju. Wtedy jego teksty czytałem z wypiekami. Choć nie do końca - Bennett! Cóż, wygląda na to, że możliwość publikowania przez Waschkę, to pewnie też jedna z rekompensat za świadczone przez niego usługi dla SB. Kto to wtedy sobie uświadamiał? Był przecież jeszcze miesięcznik "Jazz", którego znakomitą większość numerów ciągle posiadam. Był "Jazz Forum". Czy...? |
| Tomaszek
|
Posted: 25 Wrz 2008 13:13:15 Raz też podłożył publicznie świnię bardzo znanemu obecnie organizatorowi i
publicyście. Ten w latach 80-tych złożył jakiejś zachodniej wytwórni płytowej propozycję lansowania ich muzyki w radiu, oczywiście w zamian za ich płyty. Wytwórnia zapewne przesłała ten list do Waschki z prośbą o opinię, a ten zacytował ów list w swojej audycji dając jednoznacznie do zrozumienia, że autor jest naciągaczem (jakich wielu - to akurat chyba było prawdą). Wygląda na to, że była to jakaś obsesja pana RW, biorąca się zapewne z poczucia zagrożenia własnych interesów. Na stronce http://www.djsportal.com/pl/pionierzy/index.php?id=komuna znalazłem fotografie oryginalnych artykułów z tamtych czasów, w tym sporego "demaskatorskiego" artykułu Waschki opublikowanego w 1977 w NonStop ("Not For Sale"). Tamże fotokopia półprywatnego listu tegoż autora, dotyczącego, jak celnie określa redaktor strony, jego "czarnych interesików". T. |
| . 1 . 2 . >> |