| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| giełda samochodowa || giełda - części samochowe || Sprzedaż samochodów Mercedes || |
| Husyt Jazz / Obrona łódzkiego klubu Jazzga |
| Autor | Wiadomość |
| AEG
|
Posted: 25 Paź 2007 10:24:17 Właścicielka cenionego w środowisku jazzu i muzyki improwizowanej klubu "Jazzga" w Łodzi otrzymała wypowiedzenie umowy najmu lokalu. Powodem są skargi sąsiadki na zbyt głośną muzykę w nocy. Sympatycy klubu - słuchacze, muzycy, organizatorzy koncertów, podkreślający jego ogromną rolę w prezentowaniu nowoczesnego jazzu, elektroniki, muzyki klubowej, czy rockowej alternatywy - protestują. Próbują skłonić administrację Łodzi do znalezienie rozwiązania, które usatysfakcjonuje skarżącą się sąsiadkę, ale zarazem zachowa klub w swej dotychczasowej siedzibie. Do akcji protestu włączyła się miedzy innymi "Gazeta Wyborcza", w której ukazały się ostatnio dwa artykuły: "Zniknie Jazzga?" i "Bliski koniec Jazzgi?". W pierwszym zacytowano wypowiedzi muzyków: Jacek Delong "Nie wyobrażam sobie, że Jazzga mogłaby zniknąć, byłaby to wielka strata. To naprawdę jedyny klub w Łodzi, który ma w sercu muzykę jazzową. Istnieje już tyle lat, jest znany i lubiany w całej Polsce. Wszyscy o nim dobrze mówią. I Stańko, i te młode jazzowe zespoły." Mikołaj Trzaska "Takie miejsca na mapie Polski można policzyć na palcach jednej ręki. Chwalę się tym, że mam zaszczyt występować w klubie o takiej renomie! Niewiele jest miejsc, które prezentują świeże, nowe zjawiska w muzyce. Muzyce różnej. Ja akurat przyjeżdżam do Jazzgi, by brać udział w kreowaniu współczesnego jazzu, który nieustannie fermentuje. Brak Jazzgi spowodowałby, że w Łodzi zabrakłoby muzyki dla wymagającego, poszukującego słuchacza. Jeżeli ten klub padnie, rozbiorę się i walnę Rejtana w tej bramie! To nie może się stać!" Wojciech Mazolewski "Znam Łódź, przyjeżdżam tu od dawna, gram z moimi flagowymi zespołami. I widzę, jak to miejsce niesamowicie się rozwija, jak przyjeżdżają coraz ważniejsi i ciekawsi muzycy. Jazzga była najpierw miejscem o zasięgu lokalnym, potem ogólnopolskim, europejskim, aż wreszcie - światowym! Nie można zamykać takiego klubu z powodu protestów jednej osoby. Takich rzeczy nie robi się nigdzie na świecie! Ważny jest spokój tej pani, ale miasto jest zobowiązane pomóc w tej sytuacji. Bo ludzie, którzy prowadzą ten klub, nie robią tego dla siebie i swoich trzech przyjaciół. Robię to dla całego miasta, a także dla całej Polski! Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek miał czelność podnieść na nich rękę." Na stronie internetowej klubu umieszczono List otwarty klubu Jazzga i Fundacji na Rzecz Promocji Artystów "JAZZGA" do Prezydenta Miasta Łodzi, pod którym zbierane są podpisy. W krótkim czasie zebrano już ich kilkaset. Zainteresowanych linkami do artykułów i listu protestacyjnego odsyłam do wiadomości http://diapazon.pl/PelnaWiadomosc.php?bn=Wiadomosci&Id=716 Pozdrawiam AEG |